W stylu country

Idzie wiosna, więc dzisiaj uciekamy z miasta. Zabieram Was bliżej natury, na wieś, do wnętrz aranżowanych w stylu country. Gotowi?

Słowa, które najbardziej kojarzą mi się ze stylem country to prostota i bezpretensjonalność. Trochę jak z „Domku na prerii“, „Doktor Queen“ oraz naszych własnych wakacji u babci na wsi. Dlatego tak go lubimy – bo czujemy się w nim swobodnie i przywodzi na myśl fajne wspomnienia.

spis treści

Projekt dopracowany do ostatniej śrubki

Klimatem nawiązuje do jakże modnego obecnie stylu industrialnego. Podstawą lampy jest solidny odlew żeliwny, ramiona, klosz oraz inne elementy wykonane zostały z aluminium. A do produkcji sprężyn naciągowych wykorzystano… drut fortepianowy. ozmiaru konkretnej lampy podłogowej. Bardzo duża i bardzo efektowna.

I jeżeli wydaje się Wam, że zaprojektowanie jej było łatwą sprawą, ot biorę małą i czary-mary powiększam, to nic bardziej mylnego. Przygotowanie prototypu zajęło kilka miesięcy, gdyż każdy jego element został starannie przemyślany i ma swoje zastosowanie. Dlatego na przykład lampa ma bezstopniową regulację ramion i klosza, która pozwala cieszyć się niemal nieograniczoną ilością kombinacji ustawień.ozmiaru konkretnej lampy podłogowej. Bardzo duża i bardzo efektowna.

Jednak mnie najbardziej uwodzi ta przewrotność formy. Uwielbiam takie zabawy w nadawanie przedmiotom nietypowych wielkości, barw czy zastosowań. Dzięki temu wnętrze nie jest nudne, a w przypadku tej lampy jej rozmiar dodatkowo fantastycznie „zaburza” perspektywę sprawiając, że czujemy się trochę jak w Alicji w Krainie Czarów (czy to ta lampa jest taka duża czy reszta przedmiotów zmniejszyła się w niezwykły sposób?). Podobny efekt osiągnęliśmy z naszymi szerokimi deskami z kolekcji Senses .

Ale wracając do lampy: dostępna jest w kilku kolorach, a tworzy ją SOJKA WORKSHOP – kameralny warsztat, o którym więcej informacji znajdziecie tutaj: www.facebook.com/SojkaWorkshop.

A wszystko to wynika z jego genezy. Styl country stworzyli osadnicy, którzy w XIX i XX wieku zdobywali Dziki Zachód. Ponieważ nie mieli wiele, swoje domy urządzali tym, co było pod ręką. Kombinowali, przerabiali, a słowo design było dla nich totalną abstrakcją, bo liczyła się funkcjonalność. Więc jak się urządzał amerykański kowboj? Oto najważniejsze zasady:

1. Surowość i duży nacisk na funkcjonalność przedmiotów.
2. Naturalne rozwiązania – drewno, kamień, len, bawełna.
3. Meble – powinny być proste, „swojskie“ i bardzo często „z odzysku“, by nic się nie marnowało: drewniany stół z krzesłami, kredens czy solidna szafa. Odnawiamy, przerabiamy, a jeżeli z czegoś „złazi“ farba, to akurat dla tego stylu jest to w pełni dopuszczalne (dobra wymówka, prawda?)
4. Oświetlenie – najlepiej żelazne kute lampy, lampy naftowe oraz świece.
5. Podłoga – oczywiście drewniana, z długich i szerokich desek z wyraźnymi krawędziami (ten efekt daje fazowanie).
6. Ściany – bielone lub malowane na łagodne, ciepłe odcienie. Mogą być również pokryte drewnem, ewentualnie tapetami z delikatnymi motywami kwiatowymi.
7. Typowym akcentem są również drewniane belki na suficie oraz filary-wsporniki, na których wieszamy „swojskie“ ozdoby.
8. Praktyczne dodatki – zamiast wyszukanych ozdób stawiamy na gliniane, emaliowane dzbanki i talerze, zamiast egzotycznych roślin wieszamy suszone polne kwiaty i zioła.
9. Charakterystycznym elementem tego stylu jest również patchwork – wtedy szyto ze skrawków starych materiałów ze względów praktycznych, dzisiaj – bo taka jest moda i wygląda to naprawdę fajnie.

autor:

Picture of dominika_karpinska
dominika_karpinska

Udostępnij:

Poznaj więcej inspiracji

Artykuł jest również dostępny w tych językach: Polska

wyszukaj